Wycięte z kolodionu – tramwaje konne


Tramwaje! Pojazdy, które niczym erytrocyty w rozbudowanym krwiobiegu miasta transportują codziennie tysiące osób z domu do pracy i z powrotem. Często nawet pozwalają w miarę sprawnie przedostać się z jednego końca miasta na drugi. Nieustannie biało-niebieskie wagony przeciskają się przez kolejne krakowskie skrzyżowania i pobrzękują charakterystycznie na przystankach mieszcząc w sobie dobiegających, w ostatnim momencie, pasażerów.
Dzięki ujęciom pochodzącym z zakładu fotograficznego Kriegerów możemy podglądać krakowskie ulice tuż po pojawieniu się na nich pierwszych tramwajów. Miało to miejsce 31 października 1882 roku. Ciągnięte przez konie wagony wzbudziły wówczas ogromne zainteresowanie mieszkańców. „Wagony tramwaju były wczoraj oblegane przez liczną publiczność, która zapełniała je w celu zapoznania się z tym nowym dla Krakowa środkiem lokomocyi. Koleją konną przejechało wczoraj osób 2400, a zebrano z tego 148 złr., które zarząd doręczył prezydentowi miasta do dowolnej dyspozycyi a które szanowny Dr. Weigel złoży zapewne na pomnik Mickiewicza”.  (Gazeta Krakowska 1882, nr 183, z dn. 3 listopada).

Przystanek tramwajowy na Rynku Głównym, autor fot. Natan Krieger, ok. 1900; wł. MK

Myśląc o pierwszych tramwajach w mieście trzeba pokusić się o refleksje dotyczącą koni, bo to dzięki ich ciężkiej pracy ten środek lokomocji mógł zaistnieć.

Stanąć po stronie koni! Spróbować poszukać ich punktu widzenia po to, by oddać im ich własną historię! Zadanie trudne, aczkolwiek wykonalne, a każda nawet najmniejsza próba, podjęta w tym kierunku, pozwala pisać kolejne akapity w trudnej historii zwierząt.

Na kliszach widoczne są najczęściej tory tramwaju konnego, które wydają się wrośnięte wręcz w bruki uliczne. Odnalezienie na nich koni podczas pracy jest już o wiele trudniejsze.

Tory tramwaju konnego na Rynku Głównym, autor fot. Natan Krieger, ok. 1900; wł. MK

Pierwsze konne omnibusy wprowadzono w Krakowie w  1875 roku, kursowały wówczas od mostu Podgórskiego do dworca kolejowego, przez Rynek Główny. W1881 roku organizacji tramwaju konnego podjęło się Towarzystwo Belgijskie (Societe Generale de Tramways). Pierwsza linia oddana do użytku w 1882 roku liczyła 2,8 km długości, a przejazd całości trasy trwał 18 minut. W chwili rozpoczęcia budowy kolei konnej zakładano konieczność utrzymania ośmiu wagonów, które ze względu na łagodność terenu mogły być ciągnięte przez jednego konia; przy trzykrotnym przeprzęganiu dziennie. Takie założenia wymagały utrzymania rezerwy 30 koni, wraz z obsługą 10 furmanów i 3 pomocników stajennych. W rozbudowanej umowie, którą podpisano z Towarzystwem Belgijskim, o samych zwierzętach wspomniano jedynie dwóch artykułach. W art. 12. określono, że „wagony winny zawierać dwie klasy, nie mogą być szersze niż dziewięćdziesiąt centymetrów i powinny być przez jednego konia ciągnięte”. Art. 17. zaś zastrzegał, że w razie wynalezienia i rozpowszechnienia innych sposobów siły pociągowej aniżeli zwykła siła końska, przedsiębiorstwo zobowiązane jest zastosować się do tego bezwzględnie. W 1882 roku w taborze tramwajów konnych utrzymywano 25 koni, którym zapewniano paszę, kucie, lekarstwa i sól oraz pokrywano koszty wszelkich napraw rymarskich. Obecność koni na ulicach rezonowała w mieście nad wyraz pragmatycznym podejściem do tych zwierząt. Już w 1883 roku zaczęto Towarzystwu Belgijskiemu zwracać uwagę, że wbrew pierwotnym ustaleniom wozy tramwajowe są często ciągnięte przez dwa konie, a nie przez jednego, co powoduje większe uszkodzenia bruków miejskich! W ostatnim roku swojego istnienia tramwaj konny wykonał 370 000 wozokilometrów i przewiózł 1 700 000 pasażerów, co przy stanie zaludnienia 70 00 0 osób dawało 24 jazdy rocznie na jednego mieszkańca Pierwsze tramwaje elektryczne wjechały na ulice Krakowa 16 marca 1901 roku.

Tramwaj konny na Rynku Głównym, autor fot. Natan Krieger/autor fotokopii nieznany, ok. 1900/lata 70. XX w.; wł. MK

O tym jak czuje się koń pracujący na miejskich ulicach szeroko pisze badacz historii zwierzęcej prof. Eric Baratay: „Profilaktyczna kwarantanna i okres przyuczania pozwalają na początku zredukować stres, którego zwierzę doświadczyło w momencie oddzielenia od pierwotnego środowiska – najczęściej były to łąki hodowcy oraz inne zwierzęta – a następnie podczas manewrów towarzyszących jego przenosinom, oraz wejściu w świat wielkich stajni, gdzie nieznane mu dotąd temperatura, wilgoć, powietrze, wonie, hałasy, zakłócają orientację słuchową, zapachową i dotykową, powodując nerwową czujność, która objawia się przyspieszonym rytmem serca i dużą podatnością na choroby. Nauka ma na celu także przyzwyczajenie do uprzęży, tras i wysiłku. (…) przechodząc z pastwisk hodowlanych do pracy przemysłowej, w której po wytężonym wysiłku następuje bezczynność w stanie wyczerpania, konie doświadczają też najprawdopodobniej głębokich zaburzeń psychologicznych, podobnych do tych, które stały się udziałem chłopów zaczynających pracę woźnicy czy górnika. Wiele z nich pokonuje te zaburzenia stopniowo, przyzwyczajając się do sytuacji, ale niektóre nie są w stanie ich znieść; odsyła się je wówczas albo przekwalifikuje”. (Zwierzęcy punkt widzenia. Inna wersja historii, przeł. Paulina Tarasiewicz, Gdańsk 2014, s. 87-88)

Konie na łace – panrama Krakowa od zachodu, autor fot. Natan Krieger, ok. 1889; wł. MK

W odkrywaniu historii koni pomogły następujące źródła:
– Maciej Moraczewski, Droga żelazna konna (tramway) w Krakowie. Sprawozdanie Urzędowe Dyrektora Budownictwa, Kraków 1881
Dziennik Rozporządzeń dla Stołecznego Miasta Krakowa: 1882, nr 8; 1882, nr 5; 1883, nr 1; 1883, nr 2; 1883, nr 8
– Gazeta Krakowska 1882, nr 183, z dn. 3 listopada
– Polaczek-Kornecki Tadeusz, Zarys monografii Komunikacji Wewnętrznej Komunikacji Miasta Krakowa. Opracowany z okazji XXII-go kongresu międzynarodowego dla spraw tramwajownictwa, kolejnictwa dojazdowego i komunikacji autobusowej w Warszawie w dniach od 29 czerwca do 6 lipca 1930 r. Kraków: Krakowska Kolej Elektryczna 1930
– Eric Baratay, Zwierzęcy punkt widzenia. Inna wersja historii, przeł. Paulina Tarasiewicz, Gdańsk 2014

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This