Katarzyna i Duszka opowiadają: buzdygany w zbiorach Muzeum Krakowa


Kolejną naszą opowieść sprowokowała fotografia wykonana w zakładzie fotograficznym Ignacego Kriegera. Zdjęcie przedstawia eksponaty z wystawy „Pamiątki z epoki Jana III” zorganizowanej w Muzeum Narodowym w Krakowie w 1883 roku w 200-lecie Odsieczy Wiedeńskiej. Przy okazji wystawy wydano katalog oraz pamiątkowy album z planszami, na których znalazło się kilka ujęć wystawowych wnętrz, a także seria tematycznych kompozycji złożonych z eksponowanych na wystawie przedmiotów (np. broń, sztuka sakralna). W Muzeum Krakowa przechowujemy klisze autorstwa Kriegera, które posłużyły do wykonania plansz w tym albumie.

Duszka podczas kwerendy, autor fot. Katarzyna Moskal

 Długo kontemplowałyśmy z Duszką fotografię, której centrum zajmują cztery siedemnastowieczne buzdygany. Zapewne te same buzdygany ujęto na większej kompozycji, którą ostatecznie wybrano do zilustrowania albumu, jest ich tam dwanaście i dokładnie tyle wymieniono w katalogu. Na wystawie znajdowały się w dziale „Godła i Chorągwie”, a więc w części ukazującej splendor polskiego wojska.

Dla mnie fotografia ta jest cenna także z powodu uchwycenia na niej czynności muzealno-wystawienniczych od kulis. Nie zmieniły się one aż tak bardzo od tamtych czasów. Kto z nas tworzących wystawy i asystujących przy fotografowaniu eksponatów do katalogów nie zaznał tej atmosfery układania, przekładania, komponowania, żeby wszystko zgadzało się tematycznie, ilustrowało dobrze dane zagadnienie, mieściło się w zadanej przestrzeni i jeszcze do tego wszystkiego ładnie wyglądało. Przedmioty zostały zaaranżowane na dwóch kartonach z widocznymi zagięciami i oberwanym rogiem. Bardzo lubię tę fotografię, jeszcze przed retuszem, świetnie oddają atmosferę zaplecza pracy fotografa (i zapewne też kuratora) i to w roku 1883!

Buzdygany – eksponaty z wystawy „Pamiątki z epoki Jana III”, autor fot. Ignacy Krieger, 1883; wł. MK (nr inw. MHK-2906/K)

Buzdygany zalicza się do broni obuchowej. Jednocześnie wspaniale zdobione, wykonywane ze szlachetnych materiałów stanowiły tzw. broń dystynkcyjną, czyli przysługiwały wyższym rangą dowódcom (rotmistrzom i porucznikom).  Na naszym zdjęciu pokazano buzdygany o głowicy w kształcie przypominającym gruszkę i składających się z co najmniej ośmiu segmentów zwanych piórami. Ich rękojeści zdobiono ażurowymi i grawerowanymi plakietami, często srebrnymi i pozłacanymi, a głowice zdobiono szlachetnymi kamieniami. Nie bez powodu wybrałam tę fotografię.

Dwanaście buzdyganów z XVII i XVIII wieku, podobnych do tych na zdjęciu Kriegera, znajduje się w zbiorach Muzeum Krakowa. Nie należały jednak do hetmanów czy rotmistrzów, lecz wyróżniały starszych krakowskich cechów rzemieślniczych. Starszymi zostawali zazwyczaj na rok doświadczeni  mistrzowie wybierani przez członków cechu. Przewodniczyli oni stowarzyszeniu rzemieślników, prowadząc obrady, podejmując decyzje związane z ustanawianiem statutem cechu, a także rozstrzygając sprawy związane z jego nieprzestrzeganiem. Reprezentowali cech jako jego zwierzchnicy. I właśnie w tych oficjalnych sytuacjach starszych cechu wyróżniał buzdygan. Kiedy spoglądamy na kształt mieszczańskich buzdyganów, nie dostrzegamy różnic z tymi przedstawionymi na zdjęciu Kriegera, należącymi do dowódców wojskowych. Buzdygany rzemieślników również złocono i srebrzono, pióra ich głowic zdobiono reliefowymi ornamentami, a w zwieńczenia głowic wprawiano szlachetne kamienie lub ich imitacje. Buzdygan stawał się szczególnie ważnym insygnium cechowym kiedy niesiony w paradzie okolicznościowej lub podczas procesji wyróżniał osobę starszego pokazując zarazem zamożność cechu.

Głowica buzdyganu cechu krupników, Turcja, 4 ćw. XVII w., fot. Pracownia Fotograficzna MK, wł. Muzeum Krakowa
(nr inw. MHK-589/II)

W 1605 r. odbył się uroczysty wjazd Zygmunta III Wazy i Konstancji Habsburżanki do Krakowa. Ich orszak ślubny został uwieczniony na wąskim pasie papieru o długości ponad 15 metrów (tzw. rolka sztokholmska, po 1605, wł. Zamek Królewski w Warszawie). Przedstawieni zostali także rzemieślnicy z różnych cechów,  maszerujący w pochodzie w równych rzędach w takt dźwięków niesionych przez nich bębnów. Konkretne rzemiosła można rozróżnić dzięki chorągwiom z godłami niesionymi przez ich przedstawicieli. Porządku w każdej grupie rzemieślników pilnował starszy (zwany też prymasem) przepasany szarfą i dzierżący dumnie w uniesionej dłoni buzdygan.

Buzdygan cechu murarzy, kamieniarzy i cieśli, głowica – XVIII wiek, okucia siedmiogrodzkie na trzonie – XVI/XVII w., fot. Pracownia Fotograficzna MK, wł. Muzeum Krakowa
(nr inw. MHK-590/II)

Rzemieślnicy do swojego udziału w publicznych przemarszach podchodzili bardzo poważnie. W Krakowie jedną z najważniejszych uroczystości religijnych, na której mogli się zaprezentować była procesja Bożego Ciała. Częstym przedmiotem sporu pomiędzy rzemieślnikami było miejsce w procesji. Najbogatsi – kuśnierze i złotnicy, toczyli ze sobą regularne walki o pierwszeństwo. Często dochodziło między nimi do przepychanek i bójek – jak w roku 1728, kiedy starsi obydwu cechów natarli na siebie z buzdyganami tak intensywnie, że aż „pióro z buzdygana wyleciało”.

Buzdygan cechu rzemiosł skórzanych, XVIII wiek, wł. Muzeum Krakowa, fot. Pracownia Fotograficzna Muzeum Krakowa
(nr inw. MHK-1164/II)

Ciekawe czy w jakiejś procesyjnej potyczce brały udział buzdygany z muzealnych zbiorów? Na pewno wielokrotnie wręczano je uroczyście nowo mianowanemu starszemu cechu i były noszone ulicami Krakowa w niejednej procesji i uroczystym orszaku. Na wystawie uwiecznionej na kliszach Kriegera buzdygany wyrażały siłę i splendor polskiego wojska, natomiast te zachowane w zbiorach muzealnych są rekwizytami rzemieślników dumnych ze swej profesji i z przynależności do krakowskich mieszczan.

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This