Zmarłym ku pamięci, żywym na przestrogę


Początek listopada to czas pamięci o tych, którzy odeszli i zadumy nad naszym przemijaniem, nad kruchością ludzkiej egzystencji. W dawnych wiekach świadomość śmierci towarzyszyła życiu codziennemu skłaniając do pobożności i zmuszając do dobrego wykorzystania danego czasu by osiągnąć w przyszłości życie wieczne. Szczególnie symboliczne znaczenie miały latarnie umarłych oraz dzwonki za konających obecnie niemal zapomniane. A właśnie w Krakowie  znajduje się bezcenna, pochodząca z XIV wieku gotycka latarnia umarłych. Latarnie takie były murowane z kamienia lub cegły w formie okrągłych bądź wielokątnych słupów, które zwieńczone były daszkiem. Cztery otwory w górnej części sprawiały, że światło było widoczne ze wszystkich stron. Latarnie wyposażone też bywały w  dźwignię służącą do wstawienia zapalonego kaganka i wyciągnięcia go w górę. Obyczaj wznoszenia tych charakterystycznych budowli wykształcił się w XII wieku. Latarnie stawiano w miejscach związanych ze śmiercią – na cmentarzach i przed szpitalami zakaźnymi, przy przytułkach i leprozoriach i kostnicach (ossuarium). Ich celem było ostrzeganie przechodniów przed niebezpieczeństwem zakażenia. Na cmentarzach rozświetlały mrok, w którym mogły kryć się pokutujące dusze i upiory, a także przestępcy. Wierzono, że ich światło pomagało duszom pokutującym dostać się do wieczności. Przypominało także o życiu pozagrobowym, nieśmiertelności duszy i o potrzebie modlitwy za zmarłych.

Krakowska latarnia umarłych znajduje się przy kościele św. Mikołaja przy ulicy Kopernika 9. Została tu przeniesiona w 1871 roku, wtedy także zamurowano otwory w górnej części, przez które dawniej wydobywało się światło palonej wewnątrz lampy, a miejsce krzyża wieńczącego daszek zajął posążek Chrystusa. Właśnie taką latarnię sfotografował Natan Krieger.

Latarnia zmarłych przy kościele św. Mikołaja. Fot. Natan Krieger, ok. 1900, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Kamienna latarnia zmarłych stojąca przy ogrodzeniu kościoła św. Mikołaja na tle bezlistnych drzew]

Pierwotnie latarnia ta znajdowała się przy leprozorium, czyli szpitalu dla trędowatych, przy kościele św. Walentego na Kleparzu. Stał on na granicy dawnego miasta Kleparz przy drodze prowadzącej na północ (u zbiegu  dzisiejszych ulic Długiej i Pędzichów), obok nieistniejącego już także kościoła Św. Krzyża. Szpital dla trędowatych kobiet wznosił się tu już w XIV wieku. Znajdował się tu także cmentarz dla trędowatych. W XVIII wieku i szpital i oba kościoły popadały w ruinę. Na mocy więc uchwały Senatu Wolnego Miasta Krakowa z 1817 w kolejnym roku budynki zostały sprzedane na licytacji i rozebrane. Latarnia umarłych stała na Kleparzu jeszcze ponad 50 lat, a w związku z planowaną przebudową tego miejsca przeniesiono ją na teren przykościelnego cmentarza parafii św. Mikołaja. Oba kościółki i latarnia zostały uwiecznione na płótnie przez Teodora Baltazara Stachowicza w 1845 roku.

Widok kościołów św. Krzyża i św. Walentego ujętych od południowego – wschodu, Teodor Baltazar Stachowicz (1800 – 1873), Kraków, ok. 1845, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Obraz olejny. Kościoły św. Krzyża i św. Walentego stojące po bokach drogi, na której grupki ludzi]

Reliktem dawnych wieków są także dzwonki za konających, których dzwonienie miało ułatwić śmierć i dodawać otuchy konającym. Kiedy odejście na wieczny spoczynek trwało zbyt długo wzywano św. Dyzmę określanego mianem Dobrego Łotra. To on ukrzyżowany był po prawej stronie Chrystusa, a ponieważ szczerze żałował za grzechy został jednym z pierwszych świętych Kościoła. Święty Dyzma jest patronem więźniów, skazańców, pokutujących i nawróconych grzeszników  oraz umierających. Modlitwa do tego Świętego miała ułatwić konanie, a dźwięk dzwonka za konających wzywał wszystkich do modlitwy za umierającego. Na jego głos przechodnie odmawiali Anioł Pański, prosząc o szybszą śmierć, o lekkie konanie i ulgę dla człowieka męczącego się w agonii.

Dzwonki za konających znane były już w XV wieku w Norymberdze i stamtąd zwyczaj ten przeniósł się na ziemie polskie. Umieszczane były zwykle na zewnątrz kościołów i klasztorów w przystępnym miejscu. Miały one niewielkie rozmiary i zakończone były sznurem lub rzemieniem, który umożliwiał dzwonienie nawet przechodniom. Stolica Apostolska udzielała 40-dniowego odpustu osobom, które modliły się za umierających, słysząc dźwięk dzwonka. Taką też informację możemy przeczytać na tablicy znajdującej się fasadzie kościoła św. Kazimierza Królewicza (Reformatów): „Dzwonek za konających z odpustem czterdziestodniowym od Stolice Swietey Rzymskiey Apostolskiey pozwolonym wystawiony R.P. 1750.” Dzwonek umieszczony został niedaleko wejścia do kościoła św. Kazimierza, między oknami pierwszego piętra klasztoru. Kolejny krakowski dzwonek znajduje się na kościele Dominikanów (pw. Świętej Trójcy).

Kościół św. Kazimierza i klasztor oo. Reformatów przy ul. Reformackiej. Fot. Agencja Fotograficzna „Światowid”, lata 30. XX w., ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Mężczyzna przed wejściem do kościoła Reformatów, dalej budynek klasztoru z dzwonkiem za konających]
Klasztor oo. Reformatów z dzwonkiem za konających. Fot. Janusz Podlecki, sierpień 1972, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Klasztor oo. Reformatów z dzwonkiem za konających, na chodniku dwoje przechodniów, na jezdni przejeżdżające samochody]
Plac Dominikański i kościół św. Trójcy. Fot. Ignacy Krieger, 1869-1873, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Widok z góry na plac Dominikański ze studnią na środku. W głębi kościół św. Trójcy z drewnianym zadaszeniem w miejscu kruchty]
Krucyfiks i dzwonek za konających przy wejściu do kościoła oo. Dominikanów pw. Trójcy Świętej. . Fot. Ignacy Krieger, 1869-1873, ze zbiorów Muzeum Krakowa (fragment kliszy)
[Fotografia czarno-biała. Krucyfiks i dzwonek za konających na ścianie przy wejściu do kościoła oo. Dominikanów]
Krucyfiks i dzwonek za konających przy wejściu do kościoła oo. Dominikanów pw. Trójcy Świętej. Fot. Agencja Fotograficzna „Światowid”, ok. 1935, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Krucyfiks i dzwonek za konających przy wejściu do kościoła oo. Dominikanów]

Trzeci dzwonek za konających umieszczony został na fasadzie niższej wieży kościoła Mariackiego, między oknami trzeciej kondygnacji. Ten niewielki dzwonek (klosz dzwonka ma średnicę 22 cm), którego fundatorem był krakowski ławnik Krystian Jungling, odlał Kacper Koeber z Wrocławia w 1736 roku. Nosi on imię św. Michała Archanioła, patrona „dobrej śmierci”. Przez kilkadziesiąt ostatnich lat dzwonek ten „milczał”. Dopiero w 2015 roku został odrestaurowany i dzięki temu znowu pełni swoją funkcję w czasie uroczystości pogrzebowych. To jedyny tego typu czynny dzwonek w Krakowie!

Kościół Mariacki, widok od północnego zachodu. Fot. Ignacy Krieger, po 1883, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Widok z okna na kościół Mariacki]
 
Fragment kościoła Mariackiego z kruchtą główną i daszkiem pod którym dzwonek za konających. Fot. Ignacy Krieger, po 1883, ze zbiorów Muzeum Krakowa (fragment kliszy)
[Kruchta główna kościoła Mariackiego i daszek pod którym dzwonek za konających]
Fragment kościoła Mariackiego z kruchtą główną, z prawej dzwonek za konających. Fot. nieznany, ok. 1935, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Fragment kościoła Mariackiego z kruchtą główną, z prawej dzwonek za konających, przebudową troje przechodniów]
Fragment niższej wieży kościoła Mariackiego z dzwonkiem za konających. Fot. Henryk Hermanowicz, lata 50/60. XX w., ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Fragment ceglanej ściany niższej wieży kościoła Mariackiego z dzwonkiem za konających miedzy oknami]

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This