Awantura o polichromię


Kościół Świętego Krzyża to jeden z krakowskich zabytków, który pod koniec XIX wieku doczekał się kompleksowej renowacji. Niewątpliwie przyczyniła się do tego rozbiórka pobliskiego kompleksu zabudowań duchaków, dotychczas przesłaniającego tę świątynię, oraz budowa Teatru Miejskiego. Kościół Świętego Krzyża, usytuowany w bezpośrednim sąsiedztwie monumentalnego gmachu teatralnego, znajdował się w opłakanym stanie, kontrastując z nową reprezentacyjną budowlą. Skłoniło to Radę Miasta do podjęcia stosownej uchwały o odnowieniu zabytku, jednak brak środków finansowych utrudniał jej realizację. Pokrycie kosztów konserwacji wzięła na siebie Kasa Oszczędności Miasta Krakowa, dzięki czemu prace ruszyły w 1896 roku. Jak zanotował kilka lat później Klemens Bąkowski, odnowa kierowana przez Tadeusza Stryjeńskiego i Zygmunta Hendla „oparła się na troskliwem i umiejętnem uszanowaniu i utrwaleniu cennego tego zabytku naszego budownictwa”, bez zbędnych upiększeń i modyfikacji (Klemens Bąkowski, Kościół Ś. Krzyża w Krakowie, „Biblioteka Krakowska” nr 25, Kraków 1904, s. 12).

Kościół Św. Krzyża w czasie restauracji. Fot. Stanisław Tomkowicz, 1896, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Na pierwszym planie grupa robotników, dalej bryła kościoła]

Szczęśliwie stan kościoła przed, w trakcie oraz po restauracji utrwalony został na kliszach szklanych wykonanych przez Natana Kriegera. Fotograf ustawiał się w tym samym miejscu, co pomaga nam zaobserwować zmiany, takie jak usunięcie szpecących przybudówek, odsłonięcie portalu czy umieszczenie świetlików w połaci dachu. Uwagę zwraca fakt znacznego podniesienia się poziomu placu – aby uchronić kościół przed zawilgoceniem, w czasie restauracji odkopano część cmentarza, tworząc zagłębienie, które otoczono ogrodzeniem.

Kościół Św. Krzyża przed restauracją. Fot. Natan Krieger, około 1895, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. W centrum zaniedbany gotycki kościół, przed nim kilka osób]
Kościół Św. Krzyża w trakcie prac konserwatorskich. Fot. Natan Krieger, około 1897, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. W centrum gotycki kościół ogrodzony deskami, przed nim grupa osób]
Kościół Św. Krzyża po restauracji. Fot. Natan Krieger, po 1898, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. W centrum odnowiony gotycki kościół otoczony ogrodzeniem, przed nim trzy osoby]

Prace konserwatorskie objęły również wnętrze kościoła. Oddajmy głos Stanisławowi Wyspiańskiemu, któremu zaproponowano przygotowanie projektu dekoracji malarskiej: „Gdy się rozpoczynało odnawianie kościoła Św. Krzyża, zamierzone na bardzo szeroką skalę, nie można było jeszcze wiedzieć, co kryje wnętrze, na pozór zbiedzone i brudem zeszargane. Obrazy, drewniane ołtarze i stalle niknęły pod grubemi warstwami kurzu, wnętrze posępne było, groźne, dzikie, pajęczyn pełne czarnych i mroku” (Stanisław Wyspiański, Św. Krzyż, „Życie” nr 7, 1897, s. 1).

Wnętrze kościoła Św. Krzyża przed restauracją. Fot. Natan Krieger, przed 1896, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Nawa główna ze sklepieniem palmowym, pośrodku podtrzymujący je filar, po bokach ławki, w głębi ściana z chórem muzycznym]

Zachowana ikonografia nie przedstawia się aż tak ponuro jak powyższy opis, chociaż widać, że ściany były brudne i odrapane. Jak pisał dalej Wyspiański, „Jednego dnia o południu, gdy słońce jesienne padło na ścianę zeszarzałą, w świetle, spod tynku świeżo odtłuczonego zarysowały się na głębszym pokładzie ściany jakieś litery i linie, i kolory blade, wiekowe”. W miarę postępu prac „pokazało się, że nie brakuje ani jednego szczegółu do całości jednolitej: było wszystko, ino przyprószone, bladością nikłe, odległe, bardzo może odległe, ładne, wdzięczne, delikatne”. Niespodziewane odkrycie XVI-wiecznej polichromii spowodowało, że zadanie Wyspiańskiego uległo zmianie: zamiast projektować nową dekorację, miał wykonać dokumentację malowideł, do czego przystąpił z właściwym sobie zapałem.

Odkryte malowidła silnie przemawiały do wyobraźni i wrażliwości artysty, dlatego Wyspiański miał nadzieję, że przypadnie mu w udziale również rekonstrukcja polichromii, jednak srodze się zawiódł. Okazało się bowiem, że kierujący pracami Tadeusz Stryjeński zatrudnił w tym celu malarza Antoniego Tucha. Decyzja ta miała podłoże finansowe, gdyż Wyspiański zażądał zbyt wysokiego honorarium, a poza tym miał własną wizję zakresu prac, co nie odpowiadało Stryjeńskiemu. Malarz poczuł się oszukany, gdy dzięki podstępowi udało mu się potwierdzić, że Tuch kopiuje jego kartony. Ostatecznie spór zakończył się ugodą: Stryjeński zapłacił Wyspiańskiemu za kopie polichromii wraz z fotografiami i prawem wykorzystania w celu zabezpieczenia malowideł przez Tucha. Artysta jednak nie pogodził się w pełni z niemożnością realizacji tego przedsięwzięcia, o czym świadczą słowa z listu do Lucjana Rydla: „Św. Krzyż strasznie zeszpecony, okropnie zbrutalizowany, zniszczone wszystko co było godne szacunku i hołdu, psia łapa przelizała wszystko i koci język wszystko spluł, że mi się serce kraje, dlaczego te pamiątki historyczne miały zginąć pod takim dotknięciem hańbiącem, to mną wstrząsa i wzdryga” (cyt. za Listy Stanisława Wyspiańskiego do Lucjana Rydla, t. 2, cz. 1, Kraków 1979, s. 475).

Wnętrze kościoła Św. Krzyża po restauracji. Fot. Natan Krieger, około 1898, ze zbiorów Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Nawa główna ze sklepieniem palmowym, pośrodku podtrzymujący je filar, po bokach ławki, w głębi ściana z chórem muzycznym. Na ścianach malowidła]

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This