Z kamerą wśród kamienic: Jaszczur z miedzi


Kraków jest miastem smoków, stąd też nie może dziwić, że te stwory zostały uwiecznione również przez Kriegerów. Historię tej kliszy zaczniemy jednak od innego zdjęcia, opublikowanego w prasie na początku XX wieku.

W czasopiśmie „Architekt” wychodzącym w Krakowie od 1900 roku,a poświęconemu architekturze, budownictwu i przemysłowi artystycznemu opublikowano w formie ozdobnika, pozbawione kontekstu miejsca i czasu wykonania zdjęcie przedstawiające „jaszczura z miedzi z fabryki J. Górecki”.

Fabryka Józefa Góreckiego działała wówczas na krakowskim Kazimierzu, pod adresem Wawrzyńca 26. Był to najznamienitszy zakład zajmujący się ślusarką artystyczną, którego winiety do dziś możemy spotkać na wielu dekoracyjnych bramach krakowskich kamienic, kościołów czy budynków użyteczności publicznej. Górecki dekorował też m.in. Most Krakusa (istniejący w miejscu dzisiejszego mostu Powstańców Śląskich) czy wnętrza lwowskiego Dworca Głównego. Oprócz wyrobów o charakterze artystycznym fabryka miała w swojej ofercie również siatki ogrodzeniowe czy metalowe meble jak np. łóżka.

Skrzydlaty smok na fasadzie budynku, fot. Natan Krieger, ok. 1902; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Metalowa rzeźba skrzydlatego smoka umieszczona na ceglanej ścianie budynku. Po prawej okno, w którym widoczny jest mężczyzna pracujący we wnętrzu]

Wróćmy jednak do naszego smoka czy też chcą redaktorzy Architekta „jaszczura z miedzi”. Jest to bardzo charakterystyczna dekoracja znajdująca się w szczycie kamienicy pod adresem Smoleńsk 18, przypisywanej przez wielu autorów słynnemu architektowi Teodorowi Talowskiemu. Kamienica wzniesiona została w roku 1888 dla Jana Rottera, wówczas profesora Wyższej Szkoły Przemysłowej, jako niewielki, jednopiętrowy dom w Dzielnicy III Nowy Świat. Koniec lat 80 i początek 90 XIX wieku to okres intensywnych prac budowlanych na terenach leżących za Rudawą, której koryto prowadziło wówczas środkiem ulicy Retoryka. Tylko w bezpośrednim sąsiedztwie budującej się kamienicy spod numeru 18 stał już dom pod numerem 16 wzniesiony przez przedsiębiorcę budowlanego Sebastiana Jaworzyńskiego, a równolegle zaczęła powstawać także i ta spod numeru 20, zaprojektowana przez Talowskiego dla malarza Aleksandra Piotrowskiego.

[Fotografia czarno-biała. Zbliżenie na głowę smoka z szeroko otwartą paszczą i wysuniętym językiem]

Z czasem jednopiętrowy dom okazał się niewystarczający dla Rottera i jego rodziny, dlatego w dziesięć lat od wzniesienia, w roku 1898 dokonano jego nadbudowy, zrealizowanej przez firmę innego znanego krakowskiego architekta – Władysława Ekielskiego. Kamienica uzyskała drugie piętro, a tym samym kształt elewacji, który znamy dzisiaj.

Wróćmy zatem do zdjęcia opublikowanego w Architekcie. Często interpretowane jest ono jako zdjęcie kamienicy Rottera przed nadbudową. Smok znajduje się na nim w innym miejscu niż dzisiaj, zawieszony pomiędzy piętrami. Wątpliwości budzą też nieco inaczej wyglądające okna – jednak te mogłyby zostać przebudowane. Nie dysponujemy wszak oryginalnymi planami budynku, które nie zachowały się do naszych czasów. Wszelkie wątpliwości – nie po raz ostatni – rozwiali jednak Kriegerowie, za pomocą ujęcia, które najprawdopodobniej pochodzi z serii tych co wykadrowane zdjęcie w „Architekcie”.

[Fotografia czarno-biała. Zbliżenie na jedno z okien kamienicy. W otworze okiennym widoczny jest mężczyzna pracujący we wnętrzu.]

Szerszy kadr pozwala nam odczytać znacznie więcej. Widzimy na nim okna klatki schodowej z wymalowaną lamperią oraz duże okno pracowni rzemieślniczej, a w niej uchwycony przy pracy mężczyzna. Zdjęcie nie przedstawia więc kamienicy Rottera a mniej ozdobną, tylną elewację fabryki Góreckiego znajdującej się przy ulicy św. Wawrzyńca 26.

Esowato wygięty grzbiet kreatury, rozpostarte skrzydła i rozdziawiona paszcza nadają smokowi niezwykłej dynamiki. Prężący się przed nami smok miał zapewne za zadanie chronić domowników. Warto zwrócić uwagę na jego formę, zwłaszcza zaś na pysk. Zdradza on popularne wówczas fascynacje kulturą dalekiego wschodu przypominając nieco smoki chińskie czy japońskie. Był nad Rudawą Dom Egipski, dlaczego więc nad Smoleńsk nie mógł latać smok azjatycki?

[Fotografia czarno-biała. Zbliżenie na tyle łapy metalowego smoka. Na jednej z nich podpis fabryki]

Smok powstał w roku 1898 o czym świadczy data wykuta na jednej z nóg wraz z podpisem fabryki Góreckiego. Zamocowany do ściany na św. Wawrzyńca oczekiwał na odebranie przez klienta, a więc Rottera, stanowiąc jednocześnie swoista atrakcję i stąd zapewne na miejscu pojawił się Krieger, aby go uwiecznić.

Wyobraźcie sobie jakiem wydarzeniem musiał być transport tego „jaszczura”, który musiał wszak przejechać przez całe miasto by trafić na miejsce budowy. Wiedząc gdzie powstało zdjęcie zamieszczone w „Architekcie” i znając datę powstania smoka możemy przypuszczać, że powstał on już z myślą nadbudowie kamienicy, a nie jeszcze przed nią jak zwykło się sądzić.

Smok jednak wciąż skrywa kilka tajemnic, nie wiemy wszak skąd Rotterowi przyszedł do głowy taki symbol w zwieńczeniu elewacji jego domu, nie znamy też autora projektu miedzianego jaszczura, często dotąd przypisywanego samemu Talowskiemu.

Jedno jest pewne – do dziś intryguje i pobudza wyobraźnię, a dzięki Kriegierom odkryliśmy kawałek jego historii.


Share This