Dwie wieże, czyli o (nie)oczekiwanej podróży w czasie po krakowskim Rynku Głównym


Wysoka, niemalże sięgająca nieba wieża świadczyła o prawnej i gospodarczej pozycji średniowiecznego miasta. Była symbolem jego wolności. Nie bez przyczyny pierwsze publiczne zegary, będące oznaką prestiżu i bogactwa mieszczan, instalowano właśnie na wieżach. Wieża zegarowa nie była jednak zwykłą wieżą – od wewnątrz wzmacniano ją specjalnym rusztowaniem, które było w stanie utrzymać ciężar mechanizmu zegarowego oraz dzwonów, zwanych cymbałami.

Wieża straży

Wyższa wieża kościoła Mariackiego to niekwestionowany symbol Krakowa. Od najdawniejszych czasów służyła nie tyle duchownym, co społeczności miejskiej, będąc miejską strażnicą – turris excubiarum. Mniej więcej z tego samego okresu, bo z XIV stulecia, pochodzą pierwsze wzmianki o wygrywaniu hejnału oraz o istnieniu na wieży miejskiego zegara. Mariacki zegar był zegarem „wielkim”, czyli wskazywał 24 godziny począwszy od zachodu słońca.

Kościół Mariacki od północnego zachodu. Na wieży wyższej widoczne miejsca, gdzie znajdowały się tarcze zegarowe, Ignacy Krieger, po 1883 r., wł. Muzeum Krakowa.
[Fotografia czarno-biała. Widok na Rynek Główny z okna Pałacu Krzysztofory. W centrum kadru kościół Mariacki]

Mechanizm zegara poruszały ciężary zwisające na długich linach. Zegar posiadał dwie tarcze, jedną umieszczoną od ul. Floriańskiej oraz drugą – od strony Rynku. Najprawdopodobniej tę drugą zdobiły dodatkowo poruszające się i wydzwaniające godziny figury oraz globus miesięczny, który pokazywał fazy księżyca. Czasomierz ten posiadał samodzielny mechanizm wybijania godzin. W razie awarii mechanizmu to strażak ręcznie wybijał godziny. Używał do tego specjalnych cięgien, które uruchamiały młoty zegarowe uderzające o zegarowe dzwony. Dwa cymbały zegarowe, odlane w 1530 i 1564 roku, do dziś mieszczą się na wieżach kościoła Mariackiego i możemy jest wciąż słyszeć. Zegar mariacki stanął nieodwołalnie na początku XVIII stulecia. Ślady po tarczach widoczne były do restauracji wieży Mariackiej z lat 1911-1913. Charakterystyczne kwadratowe „okienka” w miejscach, gdzie zamontowane były tarcze zegarowe uwiecznił na fotografii Ignacy Krieger. Ta fotografia, jest wyjątkowym wizualnym śladem, ikonograficznym źródłem świadczącym o funkcjonowaniu na hejnalicy miejskiego zegara.

[Fotografia czarno-biała. Wyższa wieża kościoła Mariackiego. W murze widoczne kwadratowe otwory służące do mocowania zegara]

Wieża Ratuszowa

Zegar wielki z wyższej wieży kościoła Mariackiego doczekał się młodszego konkurenta. W 1524 roku rajcy krakowscy zadecydowali o zainstalowaniu zegara na wieży Ratusza. Zegar został zamówiony z Norymberdze, natomiast trzy dzwony, godzinowy oraz dwa kwadransowe, wykonali rzemieślnicy z Krakowa. Był to tzw. półzegar, jego 4 tarcze podzielone były na 12 godzin, liczonych od północy i południa. Każda z tarcz posiadała jedną wskazówkę w formie dłoni oraz w partii środkowej wypukłe wyobrażenie promienistego słońca. Dekorację tarcz uzupełniały malowane herby miejskie. Sama wieża stanowiła zewnętrzną obudowę dla dużego, ciężkiego i skomplikowanego mechanizmu. Wewnątrz wieży musiała znaleźć się odpowiednia przestrzeń na opadanie obciążników zawieszonych na długich konopnych linach. Raz na jeden dzień albo raz na trzy do siedmiu dni zegarmistrz miejski naciągnął rozwinięte liny, które napędzały mechanizm zegara, składający się z licznych kół zębatych, trybów i przekładni. Pierwszy zegar mechaniczny krakowskiego Ratusza zakończył swój bieg w dniu 25 maja 1680. Gotycki hełm wieży wraz z partią zegarową uległy zniszczeniu w wyniku uderzenia piorunem.

Widok na wieżę Ratuszową od strony południowo-wschodniej, I. Krieger, fot. przed 1870, wł. Muzeum Krakowa
[Fotografia czarno-biała. Widok na Rynek Główny od strony wylotu ul. Grodzkiej. Po prawej budynek tzw. Wielkiej Wagi (obecnie nieistniejący), w głębi Wieża Ratuszowa]

Nowy czasomierz, wykonany przez zegarmistrza Pawła Mieczala i zamontowany na odbudowanej, a nawet podwyższonej wieży Ratuszowej, będzie służył krakowiankom i krakowianom aż do 1926, kiedy zostanie zamieniony na nowy mechanizm zegarowy z krośnieńskiej firmy Michała Mięsowicza. Dzwon „gwałtowny” zamontowany do mechanizmu z lat 80. XVII w. nosi obecnie imię Bolesław i przypomina o chwilach istotnych w historii miasta. Bije także z okazji bieżących wydarzeń: radośnie, i, oby jak najrzadziej „na trwogę”.

[Fotografia czarno-biała. Wieża Ratuszowa. Zbliżenie na tarczę zegarową.]
Share This