Sprawy Wielkiej Wagi


Niemalże codziennie dokonujemy przeróżnych zakupów. Są takie towary, które wymagają wcześniejszego zważania, bo jak przysłowie mówi stare: wszystko dobre, byle w miarę. Średniowieczni mieszczanie starali się o uzyskanie dla siebie licznych przywilejów handlowych. Jednym z nich był monopol na ważenie określonych towarów. Kraków posiadał taki królewski przywilej posiadania miejskich wag. Miasto czerpało z niego pokaźne dochody finansowe. Obowiązkowi ważenia podlegały przede wszystkim towary uczestniczące w hurtowej wymianie handlowej. Przed dokonaniem transakcji towar należało zważyć w budynku jednej z wag znajdujących się na krakowskim Rynku Głównym.

Rynek Główny – strona wschodnia. Po prawej budynek Wielkiej Wagi, fot. Ignacy Krieger, 1868-1871; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Widok na wschodnią stronę Rynku Głównego. Po prawej fragment Sukiennic przed przebudową, tuż obok budynek Wielkiej Wagi. Na płycie Rynku dorożki oraz wozy i wózki transportowe]

Wielka Waga, zwana także Ołowną lub Ołowianą, wzmiankowana jest już na początku XIV stulecia (1302 r.). Znajdowała się pomiędzy Sukiennicami a kościołem św. Wojciecha, przy trakcie handlowym, którym transportowano do Krakowa węgierką miedź i olkuski ołów (stąd jedna z jej nazw). Jak łatwo się domyślić, były  to dobra o sporej masie. Do Wielkiej Wagi przywożono towary w ładunkach powyżej jednego cenara krakowskiego (czyli ok. 63 kg). W owych czasach nie znano jeszcze tak „abstrakcyjnych” jednostek jak kilogramy. Każde miasto posiadało swój własny system miar i wag, których wzorce przechowywano na ratuszu. W otoczeniu wagi funkcjonował targ ołowny (Bleymargkt, depositorium plumbi), topnie metali oraz tzw. Waga Srebrna – do ważenia kruszców.

[Fotografia czarno-biała. Zbliżenie na budynek Wielkiej Wagi – trzypiętrowy z łamanym dachem, po lewej stronie ganek nakryty płaskim daszkiem]

Ołów sprzedawano w kawałkach zwanych „bochnami” (z uwagi na ich kształt). Na przełomie 2005 i 2006 r. dokonano niesamowitego odkrycia. Był nim przygotowany do transportu, a porzucony prawie siedemsetkilogramowy bochen. Gdyby tylko umiał mówić, na pewni opowiedziałby nam wydarzenia, jakie skłoniły  jego właściciela do pozostawienia tak cennego dobra. Dziś ten właśnie bochen oglądać można na wystawie w Rynku Podziemnym. 

Rynek z wieżą Ratuszową i Wielką Wagą, fot. Ignacy Krieger, po 1870; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Widok na Rynek Główny od strony wylotu ul. Grodzkiej. Po prawej budynek Domu Komisji Porządkowo-Cywilnej. W głębi Wieża Ratuszowa]
[Fotografia czarno-biała. Zbliżenie na budynek Domu Komisji Porządkowo-Cywilnej. Na ganku żołnierze]

Pod koniec XVIII w. budynek Wielkiej Wagi stracił swoją pierwotną funkcję. Na przełomie XVIII i XIX w. działała w nim Komisja Porządkowa Cywilno-Wojskowa Województwa Krakowskiego (Wielka Waga zaczęto nazywać Domem Komisji). Następnie budynek zajmowały: Dyrekcja Budownictwa, odwach milicji Wolnego Miasta Krakowa, a po nim posterunek wojska austriackiego. Ostatecznie, niegdyś tak istotny dla miasta gmach, zburzono w roku 1875.

Sukiennice od strony południowo-wschodniej,fot. Ignacy Krieger, 1879-1880; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Rynek Główny z Sukiennicami po przebudowie. Dookoła pusto]
Share This