Co w trawie piszczy, czyli o Plantach inaczej


Mieszkańcy miast zżywają się z zielenią, która ich otacza. Mają ulubione okazy drzew, które darzą sentymentalnymi wspomnieniami, lubią przesiadywać w ich sąsiedztwie, uwielbiają wsłuchiwać się w szum liści, a nawet przytulać do pni. Swobodny i bezpośredni kontakt z drzewami stwarza silną więź emocjonalną, która owocuje głębokim rozumieniem natury i chęcią harmonijnego z nią współistnienia. Wśród natury czujemy spokój, pogodę ducha, harmonię wewnętrzną, odprężenie i beztroskę. Czujemy, że jesteśmy „u siebie”. Są ludzie, którzy uważają, że człowiek jest duchowym pobratymcem drzewa, gdyż rośnie jak ono od ziemi ku niebu, potrzebuje światła i powietrza. Otoczenie bez drzew wydaje się nam niekompletne i nienaturalne. Pomimo biegu i natłoku codziennych zdarzeń coraz częściej odzyskujemy świadomość obecności naszych dendrosąsiadów, z którymi dzielimy przestrzeń miast. Warto popatrzeć na miasto od strony zielonego oblicza i w ten sposób poznawać jego dziedzictwo.

Baszta Pasamonników, widok od strony Plant, autor fot. Amalia Krieger, ok. 1910; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Krakowskie Planty w rejonie baszty Pasamoników. Na pierwszym planie trawnik; w głębi drzewa]

Centrum Krakowa otaczają Planty.  Mówi się, że to „szmaragdowa kolia na piersi miasta”. Do dzisiaj dają mieszkańcom wytchnienie w upalne dni i zapewniają kontakt z zielenią. Są one jednym z najcenniejszych terenów zielonych Krakowa. Potwierdza to fakt, że w 1978 roku wraz z zespołem Starego Miasta zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 Planty posiadają formę ciągu zieleni, który powstał w miejscu dawnych murów miejskich otaczających miasto. Na przestrzeni lat ulegały przekształ­ceniom, jednak ich pierwotny kształt pierścienia został zachowany. Wysunięty w 1817 roku przez Feliksa Radwańskiego Starszego wniosek dotyczący urządzenia ogrodów wokół miasta został przeforsowany ostatecznie w 1820 roku. Od tego momentu rozpoczął się wieloetapowy proces formowania i organizowania poszczególnych ogrodów wchodzących w skład Plant. Ogrodów jest 8 (Wawel, Uniwersytet, Pałac Sztuki, Florianka, Barbakan, Dworzec, Gródek i Stradom) i razem tworzą ciąg spacerowy, który uzupełniony o infrastrukturę ogrodową i pomniki stał się swoistą przestrzenią kulturową.  

Patrząc na archiwalne zdjęcia Plant warto zanurzyć się w trawie i popatrzeć na rośliny wypełniające tą przestrzeń. Robiąc to, zyskujemy bezcenną możliwość poznania alternatywnej wersji historii Krakowa – zielonej i żywej. Tuż po powstaniu Plant zaczęto je obsadzać przede wszystkim topolami i kasztanowcami, które pochodziły z rządowych szkółek oraz ze znanej hodowli drzew hrabiego Józefa Szembeka w Alwerni. Kolejne lata przynosiły także kolejne zmiany oraz innowacje.

Klomb przed Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego na Plantach, autor fot. Natan Krieger, ok. 1900; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Planty. Pośrodku kadru okrągły klomb obsadzony dekoracyjnymi roślinami. W głębi alejka spacerowa obsadzona drzewami]

Przy powstawaniu każdego ogrodu kluczowe znaczenie odgrywa postać ogrodnika. Nie inaczej było w tym wypadku. Jeszcze na etapie organizowania Plant duże znaczenie odegrał Antoni Bukowski, który zajmował się przede wszystkim wysadzeniem drzewami ścieżek wytyczonych przez geometrę Piotra Florkiewicza, a także zakładaniem trawników w miejscach zasypanych fos i rowów. Drugim ogrodnikiem był Ignacy John, który służył Plantom przez kolejnych 28 lat, do 1881 roku. Od tego momentu za wizerunek Plant zaczął odpowiadać ogrodnik-artysta Bolesław Malecki, który opiekował się tym miejscem do I. wojny światowej. To on nadał plantacyjnym alejkom ich romantyczny charakter. Zastosował wiele nowoczesnych kompozycji pozostających w nurcie europejskiej sztuki ogrodowej. Od głównych alejek zostały poprowadzone boczne odgałęzienia, a całość ubogaciły liczne klomby i trawniki. Za Maleckiego zesypano też rów okalający Planty od zewnątrz, a żywopłot zastąpiły nasadzenia z grabiny w połączeniu z niskim drewnianych ogrodzeniem. Zgodnie z ówczesnymi wymogami ogrodnictwa pejzażowego zakładane były klomby, kwietniki, żywopłoty i szpalery. Rzadsze i piękniejsze drzewa oraz krzewy rozsadzano pojedynczo na trawnikach, co miało przede wszystkim służyć wyeksponowaniu ich pokroju. Malecki uważał, że trawniki powinny dostrajać się swoim wyglądem do kwiatowo-dekoracyjnych założeń, muszą dopełniać i zlewać się z nimi w harmonijną całość.

Popatrzmy zatem na Planty z punktu widzenia trawników i tego co na nich rosło.

Fragment Plant przy Teatrze Miejskim (obecnie Juliusza Słowackiego), autor fot. Natan Krieger, ok. 1900; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Planty. Trawnik przy teatrze. W części centralnej klomb, bo bokach pojedyncze rośliny dekoracyjne.]

Po prawej stronie trawnika, na powyższym ujęciu, podziwiać możemy niewielkie skupisko agaw amerykańskich, które z powodzeniem mogą być stosowane w sztuce ogrodowej jako solitiery (samotne okazy) jak też część większych klombów. Na pierwszym planie po lewej w odosobnieniu rosną: popłuń i tytoń olbrzymi. Popłuń znany jako kaladium (lub obraźnica) jest współcześnie bardzo popularny, głównie ze względu na swoje dekoracyjne liście. To roślina pochodząca z tropikalnych lasów Ameryki Południowej.

Na szczególną uwagę zasługują też przestrzenie zaaranżowane wokół pomników, które sięgają do nowoczesnych sposobów układania roślin dekoracyjnych.

Pomnik Fryderyka Chopina na Plantach, autor fot. Natan Krieger, po 1890
[Fotografia czarno-biała. Fragment Plant. Klomb przy pomniku Fryderyka Chopina]

Kompozycje klombów wypełniają majestatyczne bananowce, cibory papirusowe, kanny oraz smokowce australijskie.

Co ciekawe, są to gatunki pochodzące z krajów egzotycznych, jak Indie czy Australia, a ich uprawa wymagała zarówno odpowiedniego traktowania jak też odpowiedniego nasłonecznienia czy osłony od przeciągów. Wymieniona wyżej cibora papirusowa to roślina o wielu ciekawych konotacjach kulturowych. Znana była już w starożytności. To z jej gąbczastego rdzenia wytwarzano papirus, a z pędów budowano łodzie i tratwy. Uważana jest za roślinę biblijną, a niektórzy naukowcy upatrują pochodzenia słowa Biblia od greckiego byblos, używanego na określenie białego miąższu cibory.

Pomnik Lilii Wenedy na Plantach, autor fot. Natan Krieger, po 1897;wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Planty w pobliżu pomnika Lilii Wenedy. Na trawniku rozbudowany klomb]

Współcześnie na ponad 20 ha Plant Krakowskich rośnie 2221 drzew i 3020 szt. krzewów. Wśród drzew najczęściej występują: klon zwyczajny, lipa drobnolistna, kasztanowiec zwyczajny, robinia akacjowa i jesion wyniosły.

Planty w rejonie ul. Basztowej i Pijarskiej, autor fot. Natan Krieger, ok. 1900; wł. MK
[Fotografia czarno-biała. Fragment Plant. Na pierwszym planie alejka spacerowa. Po prawej dekoracyjny klomb. W głębi wierzba.]

W centrum powyższego kadru rosną: kanna oraz hortensja wielkokwiatowa. Kanna należy to tak zwanych paciorecznikowatych, które pochodzą z Indii Wschodnich. Uwagę ogrodników rośliny te przykuły pod koniec XIX wieku, były stosowane głównie ze względu na liście, które posiadały duży walor dekoracyjny. Początkowo wykorzystywane jako kwiaty we wnętrzach, stopniowo zaczęły być brane pod uwagę jako idealnie wypełnienie klombów. Są to kwiaty trudne w uprawie, wymagają starannej hodowli, ale za poniesione trudy potrafią odwdzięczyć się obfitością i okazałością. Należy dla nich wybierać miejsca nasłonecznione i od przeciągów osłonięte.

Powyższe przykłady to jedynie próbka tego co można zobaczyć i co można dostrzec na fotografiach jeśli spróbujemy w naszej opowieści wyjść nieco poza kadr.

Jedno jest pewne! Zieleń, która nas otacza warta jest każdej refleksji:

„Pochłania mnie las, chłonę go, słyszę w krąg ryki
Żywa legenda, mrok, robię się dziki, dziki
Czuję jak odchodzą w dal niezdrowe nawyki
I naprawiają się przepalone styki, styki
Zero podniety i zero zamułki
Szyszynkę czyszczę, wytężam czułki
Czule dotykam, padam czółkiem do ściółki
Pobieram program z najwyższej półki”
(Fragment utworu Lass; wyk. Łąki Łan)


Share This