Od strojnej krynoliny do praktycznej spódnicy


Dziewiętnaste stulecie to okres ogromnych, wręcz rewolucyjnych zmian, czego przykładem jest wynalazek fotografii i doskonalona technika utrwalania obrazu za pomocą związków chemicznych i światła. Fotografia obok malarstwa pozwala zachować dla potomnych wygląd portretowanego, uchwycony najwierniej jak to możliwe.

Fotografia portretowa XIX wieku staje się doskonałym źródłem do badania historii mody, która w tym czasie demokratyzuje się. Dzięki rozwojowi przemysłu, nowym technologiom tkackim, modny ubiór nie jest już zarezerwowany tylko dla najbogatszych. Pojawia się większe zapotrzebowanie na tekstylia, na gotowe projekty, które można modyfikować w zależności od gustu i zamożności klientów. Szybko zauważalne staje się zjawisko sezonowości trendów oraz potrzeba zaskakiwania kupujących nowymi krojami, które kształtują formę stroju.

Jedność, jaką osiąga nowe medium – fotografia w połączeniu z ówczesną modą widoczna jest doskonale na zdjęciach portretowych z atelier krakowskich fotografów, czy to Walerego Rzewuskiego, czy rodziny Kriegerów. Począwszy od połowy XIX wieku, obok ewolucji technik fotograficznych, widoczne są doskonale zmiany zachodzące w formie i dekoracji ubiorów.

W latach 50. i 60. XIX wieku ubiór kobiecy kształtuje krynolina – konstrukcja z metalowych, drewnianych lub fiszbinowych obręczy, na które nakładano kolejne warstwy halek i suknię wierzchnią. Krynolina stała się popularną dzięki cesarzowej Eugenii – żonie Napoleona III, której stroje projektował m.in. Charles Frederick Worth, twórca pojęcia haute-couture, który był zarazem pierwszym kreatorem mody o międzynarodowej sławie. Suknie jego projektu nosiła także cesarzowa Elżbieta – żona Franciszka Józefa, a z czasem jego projekty zamawiały członkinie rodziny Romanowów oraz najbogatsze Amerykanki.

Moda na krynolinę szybko pojawiła się w Krakowie, co pokazują fotografie portretowe z atelier Ignacego Kriegera.

Joanna Krieger. Fot. Ignacy Krieger, 1866, ze zbiorów MK
[Fotografia czarno-biała. Portret atelierowy. Młoda kobieta stojąca obok krzesła]

Na jednym ze zdjęć portretowana pozuje w jasnej spódnicy zdobionej u dołu podwójnym pasem półkolistych, nachodzących na siebie linii. Jest to daleka inspiracja projektami Charlesa Fredericka Wortha, w którego domu mody powstawały suknie z wyraźnymi, kontrastowymi aplikacjami naszywanymi na materiał.

Joanna Krieger. Fot. Ignacy Krieger, 1866, ze zbiorów MK
[Fotografia czarno-biała. Portret atelierowy. Młoda kobieta stojąca przy stoliku]

Na innej fotografii odnaleźć można modny paletot- rodzaj dzwonowatego w formie płaszczyka z rękawami i rzędem guzików z przodu, który dostosowany był kształtem do formy spódnicy nałożonej na stelaż krynoliny. Tego typu nakrycia, niekiedy różnej długości, zdobione koronkami, haftami czy aplikacjami w kontrastowym kolorze, były istotnym dodatkiem ubioru wyjściowego. Z kolei w domu lub przy okazji rozmaitych uroczystości na ramiona zakładano koronkową lub wzorzyście tkaną mantylkę- rodzaj dużych rozmiarów chusty.

Kolejne dekady – lata 70. i 80. XIX wieku – przyniosły znaczne zmiany w modzie. Z czasem szeroka krynolina zostaje zastąpiona turniurą, elastyczną konstrukcją doczepianą z tyłu, na wysokości bioder do gorsetu. Po nałożeniu odpowiednio uszytej sukni turniura tworzyła ozdobne spiętrzenie sukni z tyłu. Konstrukcja tego typu to również kreacja Charlesa Fredericka Wortha, którego projekty zachwycały w tym czasie m.in. Helenę Modrzejewską. W modnej sukni z turniurą sportretowana została Amalia Krieger – córka Ignacego, kontynuatorka rodzinnej, fotograficznej profesji.

Amalia Krieger. Fot. Ignacy Krieger, około 1870, ze zbiorów MK
[Fotografia czarno-biała. Portret atelierowy. Młoda kobieta stojąca przy stoliku]

Z czasem turniura staje się niewygodnym elementem ubioru kobiety, która coraz bardziej dąży do niezależności i samostanowienia o sobie. Ubiór musi stać się zatem praktycznym.  Lata 90. XIX wieku oraz przełom stuleci to prawdziwa rewolucja w modzie. Ubiory stopniowo stają się prostsze, mniej krępują ruch. Dobrym przykładem modowej ewolucji jest kolejny portret Amalii Kriegier. Fotografka pozuje w prostej spódnicy oraz w charakterystycznej bluzce z szerokimi, bufiastymi rękawami zwanymi żartobliwie „baranimi udźcami”- chwilowym nawiązaniem do mody biedermeier. Na głowie widoczny jest ozdobny kapelusz z rajerem, a na nosie binokle dodające portretowanej charakteru. Postać emanuje energią godną utalentowanej fotografki i dziedziczki rodzinnego atelier.

Amalia Krieger. Fot. Ignacy Krieger, około 1895, ze zbiorów MK
[Fotografia czarno-biała. Portret atelierowy. Młoda kobieta z parasolką]

Fotografie z XIX wieku mogą być pouczającym materiałem badawczym dla historyka mody. Sprawne oko rozróżni fasony, detale, a także zauważy zmieniającą się obyczajowość, bo ewolucja ubioru zawsze tożsama była i jest ze zmianami światopoglądowymi. Jak w soczewce ukazuje zmiany zachodzące w społeczeństwie.

Michał Hankus

Share This